niedziela, 4 lipca 2010

Przysłowia o Koniach

A moja kareta gdzie? - Tam gdzie ją konie zawiozły


By koń o swej sile wiedział, żaden by na nim nie siedział.


Czas bieży, że go ani na koniu nie dogonisz..


Baba z wozu, koniu lżej.


Darowanemu koniowi nie patrzy się do pyska.


Dla zmęczonego konia i uzda ciężka.


Dobrego konia oglądają w stajni.


Do konia i białogłowy przystępuj śmiało.


Dziewczyna piegowata, a kobyła tarantowa ma płeć delikatną.


Gdy jeden koń jest chory, cała stajnia nie je.


Gdy konia kują, żaba nogę podnosi.


Gdybyś założył osłu siodło i tak nie przemieni się w konia.


Jakość żelaza poznaje się w czasie kucia, jakość konia w czasie jazdy.


Jeżeli będziesz jeździł na ogierze, twoje klacze pozostaną jałowe.


Jeżeli klacz jest pstra, pstry będzie i źrebak.


Jeżeli koń dobrze biegnie rysią, nadaje się do jazdy, choćby był pstry.


Jeżeli los ci sprzyja, nie spiesz się; jeżeli koń jest dobry, nie popędzaj go batem.


Kiedy osioł poczuje ból, prześcignie konia.


Kobyłę najpierw trzeba pogłaskać, a dopiero potem ujeżdżać.


Konia nie możecie nakarmić, a chcecie wyżywić słonia?


Konie znają swoich jeźdźców.


Koniem możesz się pochwalić, nawet chudym, ale nie osłem, choćby tłustym.


Konia i niewiasty z wszelkimi cnotami trudno dostać.


Kopnięcie konia spokojnego bywa straszne.


Koń będzie prowadził, ale nie będzie walczył.


Koń nie skacze bez powodu.


Koń zapracował – osioł zjadł.


Koń zawsze idzie znajomą drogą.


Koń, któremu ufano, zrzucił jeźdźca przez łeb.


Koń by się uśmiał.


Koń chłopa uporem, chłop konia przemysłem, będą się ćwiczyć oba.


Koń jaki jest, każdy widzi.


Koń lękliwy, pan frasobliwy, gospodarz niedbały sami sobie szkodzą.


Koń ma cztery nogi, a też się potknie.


Koń srokacz, żona Magda; co ma Bóg dać, to i tak da.


Koń stworzon ku bieganiu, jak ptak ku lataniu.








Kto bywa na koniu, bywa i pod koniem...


Kto konia nakarmi, to tak jakby sam jadł.


Kto konie kulbaczy, niech uzdę obaczy.


Kto kupił konia, bierze i uzdę.


Kto ma sześć koni w wozie, tysiąc złotych w szkatule, a pannę we dwu milach, ten może czapkę na stole położyć.


Kto na białym koniu nie siedział, nie siedział na dobrym.


Kto nie jeździ na koniu, z niego nie spadnie.


Kto nie ma konia, ten piechotą chodzi.


Kto nie miał siwego, to nie miał dobrego.


Łaska pańska na pstrym koniu jeździ.


Miło nie miło, ciągnij, siwa kobyło!


Można prowadzić konia do wody, ale nie można go zmusić by pił.


Nie ciężą rogi jeleniowi ani skrzydła ptakowi, ani owies koniowi.


Nie targuj panny w łóżku, a konia w wodzie.


Nie znając natury konia, nie idź za nim z tyłu.


Osioł pozostanie osłem, choćbyś nań włożył złotą uzdę i siodło.


Pańskie oko konia tuczy.


Przy handlu końmi nie ufaj nawet ojcu.


Rączo zły czas konia bodzie, na nasze koło obróciwszy wodze...


Szczęśliwy, komu się wiodą konie i żony.


Szlachetny koń nie będzie jadł siana, którego mu raz odmówiono.


Sznur rwie się w tym miejscu, gdzie jest najcieńszy; konie przeskakują zagrodę tam, gdzie jest najniższa.


Wędzidło i ogień – to najlepszy środek na upór konia.


Wóz odpoczywa zimą, sanie – latem, koń nie odpoczywa nigdy.


Zdrów jak koń.


Z osła nie zrobisz konia.


Zaiste i szlachetny koń niekiedy się potknie.


Żwawego konia lepiej karmią.

6 komentarzy: